O mnie

 

 

Jeszcze kilka lat temu byłam bardzo niepewną siebie osobą. Nie wiedziałam czego chcę od życia, więc podążałam ścieżką wytyczoną przez innych. A że każdy oczekiwał ode mnie kompletnie różnych rzeczy – miotałam się to tu, to tam. Nie dość, że było to kompletnie wyczerpujące, to na dodatek nie czułam się szczęśliwa.

 

Co gorsza – wiecznie rezygnowałam z realizacji swoich planów, tylko po to, by spełniać cudze marzenia. Potrafiłam zarywać noce dla bliskich mi osób, podczas gdy na własne cele nie starczało mi czasu. Nie umiałam powiedzieć „nie”.

 

W którymś momencie poczułam, że zatraciłam siebie. Że kompletnie nie wiem dokąd zmierzam. Wiele miesięcy zajęło mi dojście do tego, czego chcę od życia.

 

Jeszcze trzy lata temu potrafiłam zerwać się o piątej rano, tylko po to, żeby spełnić czyjąś prośbę i nawet nie usłyszeć słowa „dziękuję”. Byłam w stanie robić rzeczy, na które kompletnie nie miałam ochoty, bo czułam, że jestem komuś coś winna. Bałam się, że ludzie przestaną mnie lubić, jeśli przestanę dawać z siebie za dużo. Miałam wrażenie, że moje życie to ciągła walka i męczyłam się z tym strasznie.

 

Postanowiłam, że to zmienię. Pozbędę się zachowań, które do tej pory mnie ograniczały. Przestanę stawiać innych na pierwszym miejscu i zadbam też o swoje potrzeby. Nie było łatwo, ale wreszcie czuję, że stoję na stabilnym gruncie.

 

Dzisiaj bardziej świadomie kieruję swoim życiem, nie będąc przy tym egoistką. Nie zawsze jestem stuprocentowo szczęśliwa, ale zawsze wiem, co może przynieść mi szczęście. Nauczyłam się sztuki wyboru. Otwarcie mówię o swoich potrzebach. Łamię schematy i świat się nie zawalił.

 

Jestem o niebo szczęśliwsza niż byłam jeszcze rok temu. Nie sądziłam, że kiedykolwiek mi się to uda, ale się udało.

 

I jestem z siebie naprawdę dumna.