Rozmawiam ze wszechświatem i ubijam psa

Rozmawiam ze wszechświatem i ubijam psa

W jednym ze swoich ostatnich tekstów pisałam, że nie sztuką jest ciągnąć nieudany projekt do końca. I że dużo trudniej jest porzucić coś, co jest niedokończone, tylko dlatego, że idzie w złym kierunku. A właściwie – nie idzie w dobrym.

Cóż – trudno uznać, że blog taki jak ten mógłby kiedykolwiek osiągnąć status „ukończony”. Ale mimo to, z bólem serca muszę przyznać, że nie jest to projekt udany. Pewnie się tego nie spodziewałyście. No cóż – ja też się nie spodziewałam. Jeszcze kilka dni temu, ba!, jeszcze dzisiaj rano, byłam przekonana, że co jak co, ale bloga nie porzucę. Pisałam tekst na następny dzień. Planowałam w głowie rozwój.

A teraz jestem tutaj – zdecydowana, choć decyzję podjęłam pod wpływem chwili. No cóż. Ponoć pierwszą fazą żałoby jest zaprzeczenie. Czytaj dalej

Akceptuję cudze poglądy. Do czasu

Akceptuję cudze poglądy. Do czasu

Gdyby można było wybrać słowo-klucz dla dzisiejszych czasów, pewnie byłaby to „tolerancja”. Pewnie dlatego, że nigdy takie podejście nie było nam bliższe niż teraz. Akceptujemy cudze poglądy i to jest fajne. Szkoda, że czasem tylko w teorii.

Owszem – jest cała masa ludzi, którzy nienawidzą odmienności. Ale tych zawsze było sporo. Za to nacisk na tolerancję jest zdecydowanie za duży. A przecież gdzieś trzeba postawić granicę. Na przykład tam, gdzie ktoś mówi mi co mam myśleć. Czytaj dalej

Mieliśmy przeciwko sobie cały świat

Mieliśmy przeciwko sobie cały świat

Poznałam go w najmniej odpowiednim momencie. Obydwoje byliśmy wtedy w poważnych związkach. Ale i tak bardzo szybko się w sobie zakochaliśmy. Musiał minąć rok, żebyśmy byli w stanie się do tego przyznać.

Są związki, które zaczynają się bardzo romantycznie, wszystko jest ładne i takie jak powinno być. U nas takie nie było, ale nie żałuję. Z naszych początków można by stworzyć scenariusz niezłego dramatu.

Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ludzi, którzy cieszyli się naszym szczęściem. Czytaj dalej

Trzy życzenia do złotej rybki

Trzy życzenia do złotej rybki

Ostatnio na jednym z blogów przeczytałam artykuł o tym, jakie trzy życzenia wybrałaby autorka, gdyby spotkała złotą rybkę. Pomyślałam – hej! fajny pomysł na wpis! I postanowiłam się zainspirować.

Łatwo by było poprosić rybkę o pieniądze, sławę czy samochód. Ja jednak postawiłam sobie za cel, by moje życzenia nie były za bardzo sztampowe.

Czego więc zażyczyłabym sobie, gdybym mogła? Czytaj dalej

Koniec dzieciństwa, czyli pięć lat po maturze.

Koniec dzieciństwa, czyli pięć lat po maturze.

Dokładnie pięć lat temu zdawałam maturę. Byłam zaręczona z chłopakiem, z którym dziś nie mam kontaktu. Swojego męża znałam tylko z widzenia. Nie chciałam mieć dzieci. Chciałam zrobić sobie rok przerwy, zanim pójdę na studia.

Bałam się przyszłości. Miałam tylko mgliste pojęcie na temat tego co dalej i czułam się kompletnie zagubiona.

Wszyscy twierdzili, że słodkie dzieciństwo właśnie dobiega końca. Że gdy pójdę na studia, albo do pracy, to dopiero zobaczę!

Teraz, z perspektywy czasu, doskonale widzę, że życie wcale nie robi się trudniejsze po maturze. Czytaj dalej