Wytrwałość? Czyli odpuszczam, ale się nie poddaję

Wytrwałość? Czyli odpuszczam, ale się nie poddaję

Ciężko znoszę porażki. Zawsze tak było. Gdy coś idzie nie po mojej myśli, wpadam w gniew. Przeklinam. Płaczę. Krzyczę, że mam to w dupie i więcej nie biorę się za to, co mi nie wychodzi. Daleko mi do wyważonego, stonowanego podejścia, jakie staram się prezentować na blogu. Ale w tej swojej emocjonalności najbardziej lubię to, że uspokajam się równie szybko, jak wpadam w gniew. Wystarczy chwila, kilka spokojnych oddechów i racjonalne myślenie wraca. A razem z nim wraca mój zapał i wytrwałość w dążeniu do celu. Czytaj dalej

Czy wiesz, kto jest moim największym krytykiem?

Czy wiesz, kto jest moim największym krytykiem?

Całe życie myślałam, że mam w swoim otoczeniu kilka osób, które mają nieodpartą potrzebę krytykowania mnie. Jednak ostatnio zrobiłam sobie przerwę od bloga, by dać sobie czas na przemyślenia. Zobaczyć dokąd zmierzam, czy dalej chcę to robić, bo nie ukrywajmy – doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny. Nie dam rady zmieścić w niej wszystkiego. Jeśli chciałabym, by moje życie potoczyło się w innym kierunku, niż do tej pory, to teraz jest najlepszy czas na podjęcie decyzji.

Odbyłam kilka poważnych rozmów. Ludzie, którzy mnie kochają i chcą dla mnie dobrze, próbują mi pewne rzeczy podpowiedzieć. Intuicyjnie wiem kiedy powinnam ich słuchać, który temat jest wart rozważań, a który powinnam wpuścić jednym uchem i wypuścić drugim. Niestety – w praktyce nie jest to takie proste. Bo za każdym razem, gdy ktoś mi mówi, że powinnam spróbować czegoś innego, odzywa się mój największy krytyk. Ten w mojej głowie.

I uświadomiłam sobie, że to nie ludzie w moim otoczeniu mają problem. To ja mam problem. Czytaj dalej

Dlaczego zdecydowałam, że najpierw dziecko, a potem kariera?

Dlaczego zdecydowałam, że najpierw dziecko, a potem kariera?

Moja córka skończyła niedawno siedem miesięcy, a ja coraz częściej uświadamiam sobie, że powinnam zacząć kręcić się wokół pracy. Niestety – nie bardzo mam się czym pochwalić w CV. Mam 24 lata, nie skończyłam studiów, zamiast pracy mam dziecko, a moje doświadczenie zawodowe jest… zerowe. Bo nigdy nie pracowałam. Na tle moich rówieśniczek wyglądam jak prawdziwa ofiara losu. Czytaj dalej

Ile jest wart Twój czas?

Ile jest wart Twój czas?

Przydałby mi się nowy laptop. Auto dwa tygodnie po naprawach za pół tysiąca postanowiło całkiem odmówić posłuszeństwa. Chyba stwierdziło, że najwyższy czas udać się na cmentarz dla pojazdów mechanicznych. Nasza sytuacja finansowa wygląda jak w wielu polskich rodzinach: zero oszczędności, starcza na życie od pierwszego do pierwszego.

Jednak gdy mój mąż przyszedł i zaproponował, że może pracować trochę dłużej za całkiem fajną stawkę – powiedziałam nie.

Czytaj dalej

Co powiedziałabym młodszej wersji siebie?

Co powiedziałabym młodszej wersji siebie?

Dawno temu napisałam list od trzynastoletniej do dwudziestotrzyletniej siebie. Na swoje nieszczęście chciałam być trochę bardziej kreatywna, więc list gdzieś schowałam i zrobiłam mapę. Potem przeprowadziłam się z trzy razy, mapę zgubiłam, a gdzie list został wepchnięty – do dziś nie mam pojęcia.

Szkoda, bo pewnie nieźle bym się uśmiała, czytając to dzisiaj. Nawet nie mam pomysłu co mogło być w tym liście, bo w czasach nastoletnich w pamiętnikach pisałam tylko, że mam Plan – bez ujawniania szczegółów. Nie mam pojęcia dlaczego, pewnie obawiałam się, że ktoś go przeczyta.

Ale gdybym mogła napisać list i wysłać go przez tunel czasoprzestrzenny do trzynastoletniej siebie – wiedziałabym co napisać. I dziś się tym z Wami podzielę. Czytaj dalej